Wakacje w świetlicy wiejskiej

Wakacje - które dziecko nie chciałoby wypełnić tego czasu licznymi atrakcjami, zobaczyć miejsca, w których jeszcze nie było, zawrzeć ciekawe znajomości, zdobyć nowe doświadczenia, czy po prostu beztrosko się pobawić?

Zagrody

W końcu czerwca dzieci ze świetlicy wiejskiej z Zagród wraz ze swoim opiekunem - Łukaszem Kapustą wyjechały do Mini ZOO do Leonowa. Dzieci zobaczyły dużo zwierząt m.in.: wielbłąda, kangura, strusie emu, świnki wietnamskie, kózki. Te ostatnie karmiły oczywiście za zgodą ich opiekunów, odpowiednią karmą. Z zaciekawieniem przyglądały się wszystkim zwierzętom i słuchały o ich zwyczajach.

Pod koniec zwiedzania na dzieci czekała niespodzianka - ognisko. Wszyscy mogli posilić się, a także odpocząć przed drogą powrotną.

Wycieczka była bardzo udana, dzieci zachowywały się jak prawdziwi miłośnicy zwierząt i udowodniły, że wiedzą jak należy postępować podczas zwiedzania ogrodu zoologicznego.

Dzieci brały też udział w zajęciach mających na celu upiększenie świetlicy. "Wycinaliśmy kwiaty, aby później poprzyklejać je na ściany. Każde z dzieci przyniosło też zaszczepkę z kwiatów, które zasadziliśmy w doniczki, aby nasza świetlica była zielona i wyglądała jeszcze piękniej" - mówi opiekun świetlicy.

Kotliny

Po raz kolejny dzieci z Kotlin mogły spędzić wakacje uczestnicząc w zajęciach i zabawach zorganizowanych w świetlicy wiejskiej. W dniach od 31 lipca do 11 sierpnia codziennie przychodziło ok. 30 dzieci w wieku od 3 do 15 lat. Opiekun świetlicy pani Anna Nowacka zadbała, aby każde z dzieci się nie nudziło i mogło ciekawie spędzić ten wolny czas - były gry planszowe, malowanie na szkle, origiami. Dzieci, a szczególnie dziewczynki pomagały w przygotowywaniu konfitur, ze starych rodzimych odmian jabłek i wiśni, paniom z koła gospodyń wiejskich do projektu "Pamiętajcie o ogrodach".

W tym roku pogoda dopisała , więc dzieci mogły spędzać większość czasu na świeżym powietrzu. Chętnie brały udział w wyprawach do lasu, gdzie bawiły się w podchody i obserwowały przyrodę.

Na zakończenie letniska odbył się "piknik w brzózkach", podczas którego dzieci piekły kiełbaski, była zabawa taneczna połączona z konkursem piosenki.

Osiny

Dzieciaki z Osin postanowiły spędzić wakacje w Pizunach w małej wiosce gminy Narol, by zdobyć nowe umiejętności w warunkach obozowych. Obóz prowadzony był przez instruktorów Akademii Młodzieżowej. Cała społeczność obozowa tworzyła mini społeczeństwo, w którym panowały określone zasady.

Uczestnicy brali udział w planowaniu obozowych działań i dzięki temu w sposób praktyczny uczyli się organizacji i zarządzania. Ważne jest to , iż dzieci podzielone były na małe grupy, prowadzone przez przygotowanych ludzi, którzy znają się na pracy z dziećmi.

Dziewczęta uczyły się dekoracji okien i przystrajania domu na różne okazje. Młodsze dziewczęta poznawały zioła i uczyły się przygotowywać posiłki z ich dodatkiem.

Każdy chłopiec na obozie zrobił dla siebie półkę. Chłopcy w wieku gimnazjalnym wrócili z samodzielnie zrobioną przez siebie lampką z korzenia.

Żerdź - "Tworząc w wakacje"

Okres wakacji na wsi to dla dzieci i młodzieży czas intensywnej pracy w gospodarstwie rodziców. To także czas kiedy między nastolatkami zawiązują się nowe przyjaźnie i znajomości, dlatego też tak bardzo lubią "wałęsać się" grupkami po wsi. W sposób odmienny od "wałęsania się" spędzały wolny czas dzieci skupione w kółku plastycznym, działającym przy Świetlicy Wiejskiej w Żerdzi.

Pierwszy tydzień wakacji był dla tych dzieci bardzo pracowity, wspominając wakacje opowiada Pani Elżbieta Kałkowska - opiekun kółka plastycznego. Przygotowywały prace plastyczne, obrazki na drzewie, ozdabiały torby, które później sprzedawały na odpuście parafialnym w Żyrzynie. Ze sprzedaży prac dzieci uzyskały 200 zł, za które kupiły farby dla świetlicy i kółka plastycznego, aby dalej mogły malować i tworzyć. Swój wakacyjny czas w świetlicy poświęcały: Małgorzata Wróbel uczennica Gimnazjum, która podczas wakacyjnych spotkań malowała kwiaty na płótnie; owocem jej pracy są maki, słoneczniki, bzy i róże, które "zawędrowały" aż do Czech, Agata Goluch niestrudzenie, z precyzją jubilera, ozdabiała torby kawałkami skór, koralami, koralikami itp., Karolina Goluch swoich sił próbowała w malowaniu pejzaży wg instrukcji, a siostra Emilka z uporem malowała kwietne akwarelki.

Ale nie wszystkie dzieci przychodzące do świetlicy malowały, pozostałe mogły wybierać inne formy spędzania wolnego czasu, np. gry i zabawy sportowe, gry planszowe i inne.

Zajęcia w świetlicy połączone były zawsze ze skromnym poczęstunkiem oraz lodami i zimnymi napojami w upalne dni.