"Na próżno Chrystus rodzi się w żłobie, jeśli się nie narodzi w Tobie..."

Słowa te przypominają nam tajemnicę Narodzenia Pańskiego, a także czas, który je poprzedza zwany Adwentem. Są to cztery niedziele poprzedzające Święta.

Przeciętny chrześcijanin, katolik może na te przypomnienia odpowiedzieć: "przecież ja to wszystko znam, mam już za sobą wiele lat praktyk chrześcijańskich". Jednak przypominając je sobie doświadczony katolik może wzbogacić swoje religijne przeżycia, a ubogacając je we wspólnocie parafialnej stworzy lepszy duchowy klimat dla dzieci i młodzieży. Słowo: "Adwent" pochodzi z języka łacińskiego od słowa: "Advenio" i znaczy po polsku: przychodzę, przybywam, ukazuję się, wybucham, przypadam w udziale.

Jeśli nam ma dar Adwentu przypaść w udziale, trzeba otworzyć nasze dusze. Dla początkujących będzie to poznanie historii zbawienia i zapalenie w mrokach nieświadomości światła sumienia. U doświadczonych będzie to spojrzenie głębsze i szersze.

Wskutek ulegania pokusom spojrzenie na sprawy duchowe tępieje i trzeba je leczyć. Stąd konieczność odnowy. W ważnych momentach życia, przed podjęciem trudnej i doniosłej decyzji, gdy zaczynamy lub kończymy jakiś okres życia przeżywając jubileusz, a także, gdy codzienność staje się trudna do zniesienia pouczeni przez autorów natchnionych - odpocznijcie maluczko - podejmujemy trud rekolekcji.

W przygotowaniu i przeżyciu tych świętych ćwiczeń pomaga nam liturgia adwentowa. Czytania mszy świętej przybliżają nam zapowiedzi proroków Starego Testamentu opisujące czasy mesjańskie i sugerujące nam w jakim kierunku ma się dokonać nasze nawrócenie. Jakie przymioty i jakie cnoty mamy zdobyć i wypracować, by się dokonała odmiana, byśmy odczuli żywo, że Pan przychodzi.

Z heroldów Chrystusa najmocniej przemawia najbliższy Mu Święty Jan Chrzciciel. Jego osoba przedstawiona nam w Piśmie Świętym, pełna powagi i surowości pozytywnie kontrastuje z wymaganiami jakie stawia: "Czyńcie to co do was należy". Tymi słowami zdaje się do nas mówić: "Królestwo Boże w was jest" - jeśli dobrze pełnicie swoje obowiązki.

Aby temu podołać trzeba utrzymywać swe życie duchowe w dobrej kondycji. Wymaga to czujności, świadomości swoich zadań, wciąż na nowo odświeżanej w praktykach religijnych. Wśród nich najpełniej metanoję sprawia w nas spowiedź św. połączona z Eucharystią. Pierwsza przywraca żywotność obumarłemu nieraz życiu duchowemu. Druga sprawia, że Bóg Wcielony przychodzi do nas, karmi swoim Ciałem i Krwią i napełnia serca radością dziękczynienia.

Prastara praktyka pobożności radzi także, byśmy w odpowiedzi na hojną ofiarę Chrystusa odwzajemnili się darami; czy to w postaci odmówienia sobie miłych, a niekoniecznych w danym dniu pokarmów - stąd post w wigilię Bożego Narodzenia; czy też ofiarowali coś z rzeczy niekoniecznych do życia - będącym w potrzebie naszym bliźnim - to jest jałmużna. Całość tych praktyk ma przepoić serdeczna modlitwa.

Przyjście Chrystusa przypomina nam nasze poczęcie i narodzenie, które zapoczątkowało bezmiar łask Bożych umożliwiających powstanie nowego życia, jego wzrost i bytowanie wśród wielu przeciwności, zagrożeń i zmagań się ze słabością własną.Stąd potrzeba wdzięczności Bogu w Trójcy Jedynemu. Łączy się z nią potrzeba rewanżu. O nas się troszczono - "gdyśmy byli jeszcze bezsilni" - więc i my czyńmy podobnie.

W miarę sił istnieje jednak obowiązek podejmowania konkretnych starań i pracy - bo Bóg swoją Opatrzność sprawuje przez ludzi ubogacając ich w tym właśnie celu wspaniałymi nieraz darami i mocami. Ci zaś, których siły są szczupłe niech pomną, że drobne wysiłki podejmowane systematycznie dokonują rzeczy zdumiewających - krople wody bowiem drążą skałę. Podejmując ofiarnie i ochoczo te starania będziemy ludźmi dobrej woli.

tekst pochodzi z gazety "Grota"
wydawanej przy Sanktuarium Dzieciątka Jezus