Spotkanie z Ojcem Świętym w Krakowie

"Trwajcie mocni w wierze! Trwajcie mocni w nadziei! Trwajcie mocni w miłości!" - to wezwanie skierował do wszystkich wiernych papież Benedykt XVI w homilii podczas niedzielnej mszy świętej na krakowskich Błoniach. Wśród wiernych zgromadzonych na tej mszy świętej byli też mieszkańcy naszej gminy.

Urząd Gminy Żyrzyn już po raz czwarty zorganizował pielgrzymkę "z wizytą do Ojca Świętego". Wszystkie poprzednie wiązały się ze spotkaniem z Papieżem Janem Pawłem II. To pierwsze, osobiste spotkanie z Benedyktem XVI budziło we wszystkich spore nadzieje, ale gdzieś tam na dnie rozum dyktował pewną powściągliwość w oczekiwaniach - czy słuszną?

Późnym wieczorem 28 maja 2006 r. po krótkiej modlitwie w kościele parafialnym i pod troskliwą opieką księdza kanonika Eugeniusza Mikity autokar z pielgrzymami wyruszył do Krakowa. Droga upływała bardzo szybko na wspólnej modlitwie, śpiewie i rozmyślaniu o przyszłym spotkaniu. Każdy jechał na spotkanie z Ojcem Święty by się modlić, prosić o wstawiennictwo, o łaski, o wskazówki i drogowskazy na dalsze życie.


"Oto jest dzień, który dał nam Pan, radujmy się i weselmy się nim..." - mimo deszczu i niepogody śpiewali i radowali się wszyscy

Kraków przywitał pielgrzymów z Żyrzyna ok. godziny 4 rano deszczem. Odziani w przygotowane płaszcze przeciwdeszczowe, zaopatrzeni w siedziska, modlitewniki, różańce, aparaty i lornetki wyruszyli wszyscy na krakowskie Błonia. Wszędzie było czuć radosną i podniosłą atmosferę. Transparenty z napisem "Ojcze Święty, witamy Cię w Królewskim mieście Krakowie" wisiały nad wszystkimi ulicami w centrum miasta.


Czas oczekiwania na mszę świętą upłynął na modlitwie, wspólnym śpiewie i wspólnym posilaniu się

Gdy pielgrzymi zbliżali się do miejsca spotkania z Benedyktem XVI, młodzież zmoknięta, ale ze śpiewem i modlitwą na ustach wracała z nocnego czuwania na krakowskich Błoniach. Jak powiedziała jedna z dziewcząt "deszcz obmył nas ze wszystkich codziennych spraw, z naszych brudów" - dodała, że pielgrzymkę ofiarowała w intencji swoich najbliższych, dlatego nie straszny jest jej deszcz ani niewygody.

Ojciec Święty pojawił się na krakowskich Błoniach bardzo punktualnie i bez zapowiedzi, bo jak powiedział ksiądz prowadzący, życie pisze najlepsze scenariusze. Niespodziewanie znalazł się wśród wiernych, pozdrawiając i błogosławiąc wszystkich zgromadzonych.


Czasem byliśmy bardzo blisko

Obecność na Mszy Świętej oraz wysłuchanie homilii wygłoszonej przez Ojca Świętego było niezwykłym przeżyciem dla przybyłych pielgrzymów na Błonia. Były łzy wzruszenia i łzy radości. "Chciałbym każdemu z Was uścisnąć dłoń patrząc w oczy" - z ojcowską troską i w naszym ojczystym języku mówił Benedykt XVI.


Gromkie owacje: "Benedetto", "Dziękujemy" i "Kochamy Cię Ojcze Święty" - towarzyszyły Ojcu Świętemu podczas całej pielgrzymki do Polski

I były te słowa znamienne, to przesłanie z którym Papież do nas przyjechał: "Trwajcie mocni w wierze! Trwajcie mocni w nadziei! Trwajcie mocni w miłości! - wraz z wyborem Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra by służył całemu Kościołowi wasza ziemia stała się miejscem szczególnego świadectwa wiary Jezusa Chrystusa. Wy sami zostaliście powołani, by to świadectwo składać wobec całego świata. To wasze powołanie jest nadal aktualne, a może nawet jeszcze bardziej od chwili błogosławionej śmierci Sługi Bożego. Niech nie zabraknie światu waszego świadectwa!"

Benedykt XVI odwoływał się często do swojego poprzednika, a naszego umiłowanego Papieża Jana Pawła II, wspomniał jak ważna była dla niego msza święta odprawiona właśnie tu na krakowskich Błoniach "Pragnąłem oddychać powietrzem Jego ojczyzny. Pragnąłem patrzeć na ziemię, na której się urodził i na której dorastał" - a gdy powiedział "Kraków Karola Wojtyły i Kraków Jana Pawła II jest również moim Krakowem" rozległy się owacje: "Dziękujemy" i "Benedetto".

Kazanie Papież zakończył poruszającym apelem o to, by Polacy "umocnieni wiarą w Boga, angażowali się żarliwie w umacnianie Jego Królestwa na ziemi, Królestwa dobra, sprawiedliwości, solidarności i miłosierdzia - proszę Was, byście odważnie składali świadectwo Ewangelii przed dzisiejszym światem, niosąc nadzieję ubogim, cierpiącym, opuszczonym zrozpaczonym, łaknącym wolności, prawdy i pokoju - proszę was, byście czyniąc dobro bliźniemu i troszcząc się o dobro wspólne, świadczyli, że Bóg jest miłością".


Pamiątkowe zdjęcie pod Kościołem Mariackim - w drodze powrotnej z krakowskich Błoni

I tak można by cytować Papieża bez końca. Każde zdanie wypowiedziane przez Niego zawierało głęboką myśl i głębię, której pełne zrozumienie zabierze nam jeszcze trochę czasu - a jeśli już zrozumiemy, to czy coś z tego wyniknie? Czy ta bliska obecność Papieża Benedykta XVI pozwoli nam być bliżej innych ludzi - bliżej Boga.

Benedykt XVI zaskoczył i zachwycił niewątpliwie wszystkich świetnym przygotowaniem, mówił szczerze, to się czuło, z głębi serca i jakoś dopełnił tej niesamowitej historii o Papieżu Polaku i Papieżu Niemcu. A to wyjątkowa historia.

Droga powrotna z Krakowa do Żyrzyna, mimo ogromnego zmęczenia, była radosna, pełna wrażeń i głębokich rozważań. Wszyscy ze stanowczością stwierdzili, że przyjęli nowego Papieża jako swojego ojca, przewodnika i autorytet, którego wskazaniom można zaufać. Dla nas Polaków On został Polakiem.

T.G.