"Jak budować ten dom, któremu na imię życie?"

Każdy z nas oczekiwał wizyty Papieża Benedykta XVI w naszej ojczyźnie po tylu spotkaniach z Janem Pawłem II, które w jakiś piękny sposób łączyły ludzi i otwierały na życzliwość i dobro. Czekaliśmy i teraz na te szczególne chwile choć już nie na Jana Pawła II i to mogło w nas rodzić pytanie jaki jest nowy Papież?. W dniach 27-28 maja 2006 r. odbyła się pielgrzymka do Krakowa na spotkanie z Papieżem Benedyktem XVI. Wzięła w niej udział młodzież z Żyrzyna w przeważającej ilości, choć było też kilka osób spoza naszej parafii. W grupie były też osoby starsze, które razem z młodzieżą uczestniczyły w spotkaniu. W sobotę rano wyruszyliśmy z Żyrzyna w atmosferze modlitwy i śpiewu, aby spotkać się wieczorem na Krakowskich Błoniach z Ojcem Świętym.

Droga upłynęła nam szybko i przed czternastą dotarliśmy do Krakowa. Wysiadając z autokaru zauważyliśmy wiele grup zmierzających w kierunku Błoni i poczuliśmy już atmosferę tego spotkania. Młodzi ludzie zmierzali w kierunku sektorów niosąc ze sobą podręczne bagaże ze śpiewem na ustach. Wejście do sektorów było utrudnione, ale młodzi ludzie już tu tworzyli klimat radosnego oczekiwania przed spotkaniem z Papieżem. W tłumie ludzi oczekujących na wejście do swoich sektorów można było łatwo się zgubić. Nasza grupa niestety też się rozłączyła, choć dzięki temu mogła z bliska zobaczyć przejeżdżającego Papieża. W sektorze przez kilka godzin trwało przygotowanie do spotkania z Benedyktem XVI przez modlitwę i śpiew zebranej młodzieży.

Sam wjazd papieża na Błonia był momentem wielkiej radości i szczęścia młodych ludzi, którzy okazywali to poprzez swoją postawę. Oczekiwało tam na Papieża ok. 700 tys. młodych ludzi z całej Polski. Przedstawiciele młodzieży poprosili Ojca Świętego, by był przewodnikiem młodych w szukaniu ścieżek Chrystusa. Młodzi przedstawili nękające ich problemy i patologie, które niszczą życie młodego człowieka. Słowa Ojca Świętego skierowane do młodych ludzi zaczerpnięte z Ewangelii św. Mateusza mówiły o domu zbudowanym na skale. Ten prosty obraz miał uświadomić młodym ludziom podstawową wartość, jaką powinna stanowić dla nas rodzina jako wspólnota oparta na Chrystusie i Jego przykazaniach. Papież wezwał młodych ludzi, aby każdego dnia starali się stawiać sobie pytanie w swoim sercu "Jak budować dom, któremu na imię życie?". Jedynym właściwym jego fundamentem jest Chrystus jako nasza skała. Tyko wtedy dom nie może runąć. Młodzi często przerywali Papieżowi oklaskami i skandowaniem "Benedetto!" i "Dziękujemy!". Nie zrażali się trudnymi warunkami nocy, aby trwać do rana na kolejne spotkanie z Ojcem Świętym. Papież daje im nadzieję, która pozwala im patrzeć na swoje życie bez lęku i odnajdywać w nim żywego Chrystusa. Młodzież wracała szczęśliwa i to słowo, które zostało zasiane w ich sercach będzie z czasem dawało plon w ich życiu.

Ks. Tomasz Surma